Taki głosy były, i to często. Ibrahimowic jest podobny do Patricka Kluiverta, który mógł zagrać macz po którym szczęki opadały z hukiem na ziemie, ale też były spotkanie, gdzie wszystko robił na odwrót, nie tak. Pamiętam GD za czasów Anticia (na Santiago Bernabeu), gdzie Pat gdy miał podawać ro strzelał, gdy miał srzelić to szukał partnera nie wiadomo po coRezus pisze: Pomimo bramek w Interze jego kibice ciągle narzekali, że przechodzi obok meczów itp. Dla mnie to nie jest przypadek.
Ten sezon jest niestety "zapoznawczy" dla szweda i pewnie jeszcze kilka bramke strzeli (oby na wagę zwycięstwa w la liga) ale raczej szału już nie będzie. Nie ma tragedii, ale skakać z radosci te nie można
Ważną kwestie poruszył Bienias. Pike troche poprzestwiał Lucio i Samuela. Z Zlatanem nie mieli takich problemów



