Idąc twoim tokiem myślenia to czemu grał tak słabo z Interem, skoro miał z kim grać? Mógł sobie pograć z klepki z Messim, dostać prostopadłą piłkę od Xaviego, jakąś wrzutkę od Alvesa.jordan20 pisze:mity stworzony i powtarzany przez wielu jak mantraIbra ma problem wielkich meczy
a grand derby z jesieni i gol na wage 3 pkt,a gole (jakze wazne w kontekscie rewanzow) w fazie pucharowej lm (arsenal,sztutgart)
wtedy nie strzelal bo nie mial z kim grac -10 typow sie bronilo i gralo dluga pilka na pale do ibry w mysl zasady "niech cos zrobi"Wystarczy tylko przypomnieć mecze z Manchesterem, albo słabe pojedynki z Juve, w których podania do najbliższego rywala były dla niego problemem
a majac do pomocy takich asow (w grze ofensywnej,kreacji gry)jak muntari,stankovic,zannetti ,cambiasso to trudno bylo miec multum okazji i strzelac mase goli
Oglądałem wystarczająco dużo meczy Ibry, by go oceniać. I w większości nie była to wina zespołu, bo on sam odstawał i psuł większość akcji. Siedzi mu coś w głowie i tyle.
Ale i tak jest progres, bo mecz z Arsenalem faktycznie mu wyszedł bardzo ładnie. Stuttgartu nie zaliczam do wielkich rywali, a Gran Derbi jednak było pewien czas temu i nie pamiętam jak zagrał



