nie porownuje realu do interu, mowie tylko, ze barcelona zmotywowana i grajaca swoj dobry futbol jest w stanie gory przenosic, co udowadniala juz nie raz. to nie jest tak, ze barca musi dokonac niemozliwego, zagrac mecz jakiego jeszcze nie zagrala, dokonac cudu. nie mowie, ze bedzie latwo, ale tez nie jest to jakies nierealne. jak pisalem szanse sa 60 do 40.Salas11 pisze:Nie ma sensu porównywać Realu do Interu i ich "królewskiej" niemocy wobec Barcelony. Real nie stanowi monolitu, obrona jest chora jak czegoś nie odwali. Potencjał mają jedynie od pomocy w górę. Inter natomiast to drużyna zbalansowana, mająca świetnych graczy na każdej pozycji. Może nie są tak zajebiści co C. Ronaldo czy Kaka, ale mamy żywy dowód na to, że drużyna > jednostka. Na dodatek dochodzi osoba Mourinho, który robi swoje najlepiej jak tylko umie. Wlał piłkarzom w serca wiarę we własne możliwości. Każdy na boisku zna swoje miejsce i rolę jaką musi spełniać. Na taki Inter warto było czekać grube lata. Taki Inter można oglądać z przyjemnością. Transfer Ibrahimovicia wyszedł nam na dobre. Skończyła się era kultu jednostki. LM to grube miliony, jeśli założę (jako fan Interu) wariant optymistyczny, czyli zdobycie Pucharu, oznaczać to będzie wpływy, wpływy i jeszcze raz wpływy. Drużyna będzie sukcesywnie wzmacniana, bo zwyczajnie będzie nas na to stać. Jeśli po sezonie Mourinho zdecyduje się pozostać w Mediolanie, jestem spokojny o rozwój tej drużyny. Jeśli odejdzie, to jego następca i tak będzie miał świetnie poukładaną taktycznie drużynę z którą spokojnie będzie mógł walczyć o najwyższe cele. Chyba że byłby to jakiś partacz. Tak czy siak sercem i duszą czuję że Inter stooi u progu wspaniałej karty w historii klubu. Jak długo drużyna będzie kierowana i zarządzana mądrze, tak długo nie będę widział rywala w walce o scudetto na najbliższe lata.
a obrona relau nie jest taka zla w tym sezonie. to sa mity, tak samo jak mit slabego valdesa. fakt, ze madryt wazne mecze zawalil, ale mimo wszystko w LFP duzo bramek nie traci.
z mourinho tez bym jakiegos nie wiadomo jakiego geniusza nie robil. nie sadze by byl lepszym trenerem niz guardiola. jest dobrym, swietnym trenerem, ale przewagi interu tu nie widze.
jezeli chodzi o pieniadze, to maratti je ma. mial je wczesniej rowniez. jeden sukces w LM nie gwarantuje nie wiadomo jakiej kapuchy, model biznesowy buduje sie latami vide barcelona. to marketing glownie. takze wielkich oczekiwan co do zamoznosci klubu po zwyciestwie w LM bym nie mial. jasne, ze to dziala na plus zawsze, ale nie przecenialbym tego.
angielskie kluby tona w dlugach, city i chelsea nie, bo maja bogaczy za wlascicieli, arsenal oszczedza. barca i madryt maja swietne modele biznesowe. inter ma kase morattiego. niemieckie kluby beda coraz bogatsze, bo sa zdrowe finansowo, a rynek niemiecki jest bogaty i chlonny. na mecze w bundeslidze przychodza pelne stadiony.
takze pieniadze nie byly nigdy raczej dla interu przeszkoda. bardziej zwrocilbym uwage na to, ze stanie sie klubem pozadanym, takim do ktorego beda chciec przychodzic najwieksze gwiazdy futbolu by wygrywac najwazniejsze trofea. moze stac sie klubem, o ktorym sie marzy. moze jeszcze nie tak jak o barcelonie czy madrycie, ktore sa legendami, ale takim, ze nikt nie bedzie sie zastanawial czy robi dobry krok w swojej karierze.
a co do barcelony, to wygranie tego dwumeczu i finalu jeszcze bardziej poruszy wyobraznie mas. remontada, dwa zwyciestwa z rzedu w tym jedno na bernabeu, 6 pucharow, 6-2 w madrycie. juz jest niesmiertelna ta druzyna, ale po tym bylaby mityczna
zawodnicy o tym wiedza, zmotywowani beda na 110%. obsesja madrytu o ktorej mowi mou tez ma tu swoje znaczenie.



