Nie wyobrażam sobie Barcelony w finale na Bernabeu, nie wspominając o tym, że mogliby tam wygrać, a jeszcze pół stadionu Realu Madryt mogłoby się z tego cieszyć. Nie chcę być zmuszony do tego, by musieć sobie to wyobrazić i dziś jestem Interistą.
W pierwszych 10 minutach bramka Eto'o z kontry. CN będzie dziś smutne.
Oby tylko Frank de Bleeckere nie uległ presji katalońskiej prasy, która po pierwszym meczu robiła nagonkę na sędziego, a wtórował im w tym między innymi Pique na konferencji i Czapi w szatni.
Forza Inter!



