Jeśli śmieszne jest to, że w ogóle śmiałem coś napisać, bo jestem przecież kibicem Realu, który odpadł wcześniej, przegrał z Alcorcon i jeszcze cztery razy z rzędu przegrał Gran Derbi i z tego powodu, powinienem siedzieć w pokoiku z podkulonym ogonem i łkać cichutko. Jeśli tak, to śmieszny jest raczej ktoś, kto ma z tym problem, wypominając to. Przykro mi.
Może więc naraziłem się na śmieszność pisząc, że dobrze, że ktoś niektórym utarł noska? Śmieszne raczej było to, jak aroganccy się zrobili co niektórzy po poprzednim sezonie. Ciekawe, czy Wojtuś napisze jakiś tekst o Frajerach z Mediolanu, jakimi rok temu się wsławił.
A może śmieszne było to:
Śmieszne to było nazywanie jakiegoś karakana Bogiem. Wcale nie dlatego, że nie uznaję żadnych bóstw.To by było na tyle w kwestii "boskości" Messiego.
Może śmieszna była przeróbka obrazu "Krzyk" z Busquetsem? Fakt, jest całkiem sympatyczna.
Może śmieszne było coś innego. Jeśli tak, to poproszę o wskazanie.



