Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bienias » 29 kwie 2010, 9:09

Moje przemyslenia po meczu oraz o barcelonie skrobne tutaj a nie w temacie pomeczowym. Nie chce mi sie dyskutowac z ludzmi, ktorzy maja kompleks Barcy ( moze kompleks to zbyt mocne slowo wiec kazdy urazony moze wstawic swoj odpowiednik). Poza tym juz nie moge wytrzymac jak kolejni userzy pisza jak to Barca nie zostala skrzywdzona a CFC tak. Taka sama krzywda, tyle ze Barca ja przyjmuje a co robilo zawodnicy Chelsea podczas meczu i po? kibice rowniez. teraz to jest bydlo a wtedy aniolki. zal i jak Kamil ostatnio pisze hipokryci.
Co do meczu wreszcie merytorycznie mozna cos napisac. Ustawienie z 3 obroncami to dobry pomysl. Szkoda tylko ze Yaya, Keita i Busi sie dublowali. Zbyt malo pilek do przodu a tylko wszerz. Inter bronil sie madrze i dobrze chociaz Barca kolejny raz grala slabo w ofensywie. Potem Motta dostal czerwo. Oczywiscie ze ta kartka byla bledem. powinien pokazac zoltko. teraz nagle jest wielce pokrzywdzony a zapomnial na kim wzorowal sie za mlodosci Busi? Uczen przegonil mistrza. To sie nazywa spryt. Ponadto machnal w twarz? machnal. zotla sie nalezy a ze 2 to nara. W tym momecnie myslalem ze zaatakujemy z glowa. Inter nie mial wyboru wiec postawil inteligentnie poruszajaca sie linie defensywna. Ich obrona grala fantastycznie. Pojedyncze zrywy Messiego to zbyt malo zeby myslec o awansie. Jeden swietny strzal na cala polowe to jest malo jak chce sie wygrac 2 bramkami. W drugiej polowie cos ruszylo jak zszedl.....Ibra. Potem bramka jak mi sie na poczatku wydawalo ze spalonego chociaz ostatnie grafiki wskazuja zupelnie co innego. Potem druga Bojana po watpliwym zagraniu reka Toure. Chetnie zobacze dobre foto tego przyjecia. odapdamy Madryt kolejny raz w tym sezonie nie bedzie plakal w swoim miescie. ogolnie zagralismy sredni mecz. Niestety z dobra murarka zawsze mielismy problemy dlatego dla nas zawsze wyznacznikiem jest pierwszy mecz.

konkluzja tego odpadniecia? Tak jak Jarzinho przyznal gowniane transfery. Niech Ibra zastanowi sie nad soba bo wystarczylo zeby odszedl a Inter jest w finale. A moze to wplyw Eto? W kazdym razie nie musimy gdybac kto jest wazniejszy i lepszy dla swojej druzyny:P Wielki Mou? Trzeba byc slepym zeby zobaczyc ze Pep w pierwszym meczu pogrzebal nasze szanse bledami taktycznymi. Jak do tego dodac nasze transfery to mamy przyczyne odpadniecia.
Juz w sobote mamy kolejny bardzo wazny mecz i mam nadzieje ze sie nie spalimy i zagramy dobrze. Szansa na mistrza dalej jest i sezon bedzie uratowany.

PS. Zraszacze po meczu to przykra sprawa. Szkoda mi zawodnikow Interu bo powinni sie cieszyc. Za to raduje sie ze to zrobili przez pryzmat Mou. Barca dostosowala sie do jego poziomu.

Wróć do „Hiszpania”