Z Lippim - tak, z resztą drużyny - nie. Cassano w grupie jest lubiany, wielu kolegów z jego drużyn (np. Cannavaro) opowiadało jaki to zabawny i fajny człowiek. Wystarczy też spojrzeć w TV na mecz Sampdorii - wiecznie uśmiechnięty, żartujący sobie z przeciwnikami. On problemy miewał z trenerami, ale gdzieś utarło się przekonanie, że Antonio może zniszczyć drużynę od środka - taa... .Równie dobrze Cassano może się skłócić z resztą kadry lub Lippim
Na dwóch Euro zdał egzamin. Za pierwszym, jak i drugim razem był jednym z ważniejszych ogniw kadry (niech mi tu nikt nie pisze, co te drużyny osiągnęły na tych turniejach, bo to na pewno nie wina Cassano). A jak na reprezentacji mu zależało, pokazały łzy po odpadnięciu Italii.
Lippi nie znajdzie lepszego skrzydłowego napastnika od Cassano, ale i tak jest uparty. A ja (to nierealne) na MŚ chciałbym widzieć i Cassano i Miccoliego i Di Natale i ... Balotellego (który na pewno więcej wniósłby swoim wejściem na boisko, niż wypruwający sobie żyły Pepe)



