NIe umniejszam kunsztu Cassano, ale przypominam że na tych dwóch turniejach gdzie grał, czyli Euro 2004 i 2008 było tak:Il Padrino pisze:Na dwóch Euro zdał egzamin. Za pierwszym, jak i drugim razem był jednym z ważniejszych ogniw kadry (niech mi tu nikt nie pisze, co te drużyny osiągnęły na tych turniejach, bo to na pewno nie wina Cassano). A jak na reprezentacji mu zależało, pokazały łzy po odpadnięciu Italii.
Euro 2004 - Italia gra totalny piach, męczą się z Bułgarami wygrywając 2:1 po golu Cassano w doliczonym czasie gry (tą samą Bułgarię Szwedzi oklepali bodajże 5:0) Pomijając kuriozalne okoliczności pamiętnego meczu Dania - Szwecja Włochom za sam styl gry awans się nie należał.
Euro 2008 - Po Mundialu w Niemczech i odejściu Lippiego stery przejmuje Donadoni, który kompletnie nie wiedział jak się za tą kadrę zabrać. Skład był stary, brakowało świeżości w grze i zaangażowania na boisku. Wielkie szczęście że Lippi ulitował się nad Azzurrą i wrócił na stanowisko, bo strach pomyśleć co by z nią dziś było.
Właśnie w takich okolicznościach Cassano był gwiazdą Italii. Grał, szarpał i wyróżniał się na tle co tu dużo gadać słabej wówczas reprezentacji Włoch.



