Powiedzmy sobie wprost dzisiejsi humaniści, którzy walczą z maturą z matmy to głąby, którzy nadają sobie ten tytuł bezpodstawnie. Humanista to nie człowiek, który wie coś o sztuce o historii, nie mówiąc już o tym, że ci wybitni 'humaniści' znają sztukę z opracowań. Taki człowiek jest osobą inteligentną, z którą porozmawiasz na wiele tematów, obeznaną praktycznie w każdej dziedzinie. Przykre jak dziś się gwałci pojęcia.
Ja tam żałuje, że podstawa będzie banalna, mogłaby być trudniejsza od tej listopadowej - bo skoro tej nie zdało tyle ludzi to jestem załamany poziomem. Naprawdę czy tak trudno jest rozwiązać podstawowy logarytm, odczytać przedział, napisać wzór funkcji czy rozłożyć wielomian? Do tego mając kartę z wzorami... też kpina.



