Wielki Cristiano
Druga połowa zdecydowanie lepsza. Nie wiem co się stało z obroną, bo był już okres w tym sezonie, gdy pod tym względem Real wyglądał co najmniej solidnie i nagle wszystko się posypało, zaczęły się masowo tracone bramki... W następnym sezonie wróci Pepe i będzie czyścił jak zawsze.
Wejście Gutiego naprawdę sporo zmieniło. Z Osasuną był słaby, ale tym razem zmienił słabiutkiego w tym meczu Kakę i gra w środku pola zaczęła się układać. Do tego ta asysta do Higuaina, miodzio. A propos Pipity, to super, że się w końcu przełamał i trafił do siatki, bo jego postawa w ostatnich meczach była niepokojąca. Każdemu może się zdarzyć obniżka formy, ale trochę było już tego wszystkiego za dużo. Dzisiaj też frustrujących strat mu nie zabrakło, ale kilka razy znalazł się tam gdzie trzeba i w końcu coś strzelił. Może teraz będzie tylko lepiej.
Druga połowa o wiele lepsza i dobrze, bo źle się oglądało pierwsze 45 minut. Real zaczął grać swoje i od razu wpadło kilka bramek. Pozostaje robić swoje do końca i trzymać kciuki za Sevillę, która mam nadzieję, zabierze punkty Barcelonie. Kuźwa, 92 punkty już są... w każdym innym sezonie byłby już majster...



