Re: Inter Mediolan (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18820
Rejestracja: 02 mar 2009, 3:00
Reputacja: 1802
Kibicuję: Internazionale Serie A
Lokalizacja: Łódź

Re: Inter Mediolan (zbiorczy)

Post autor: Salas11 » 09 maja 2010, 22:14

Uff... Wreszcie mogę siąść i napisać coś na spokojnie. A więc... Zupełnie nie akceptuję stanu rzeczy jaki miał miejsce podczas meczu z Chievo. WTF? Prowadzimy 2:1, 3:1, 4:1, nagle plota że w Rzymie wynik otwiera Cagliari i... jedenastu chłopa zapomina ile trwa mecz. Powtórka z rozrywki, już to widzieliśmy za Manciniego. Myślałem że Mourinho wybił im z głowy tego typu boiskowe herezje, widać nie do końca. Tak naprawdę żadna bramka dla Chievo przy (nie będę aż tak wymagający) powiedzmy 75% koncentracji nie powinna paść! :x Motta w polu karnym jak Kopciuszek, Samuel odpuszcza krycie i na dobitkę Capitano zagrywa najgłupszą z możliwych piłek w szerz boiska. :suicide: Przecierałem oczy ze zdumienia. Julio Cesar też jakby myślami gdzie indziej. Deki jak to już ma w zwyczaju poluje na bramkę sezonu - koniecznie zza pola karnego.
Jednak czas na pozytywy, a tych też sporo bo co by nie było kończymy mecz na 4 z przodu. :P Świetna partia w wykonaniu Eto'o. Szarpał, świetnie odgrywał z klepki, samobój gracza Chievo to wszakże efekt jego ostrego crossa (a może to był strzał? :? ) Cuchu przy golu na 2:1 popisał się niesamowitą jak na defensywnego pomocnika zimną krwią i precyzją, nie po raz pierwszy zresztą w tym sezonie. Bramka Milito piękna, owszem, ale chyba co poniektórzy zapomnieli jak przecudnej urody był gol Zlatana sprzed sezonu. Zresztą Szwed zrobił to bardziej precyzyjnie i to słabszą nogą, więc porównania tych obu bramek trochę na wyrost. Niemniej wykończenie Milito przedniej urody. Gol Balotelliego to fart, szybszy obrońca zdążyłby za piłką, na szczęście się wturlało. :wink: Pandev... ewidentnie przygasł. Mając tak wyborną sytuację dał radę trafić w słupek z piłką na silniejszej nodze. No coż... :roll:
Zostaje nam Siena i tu nie widzę możliwości innej niż pewne zwycięstwo i pełna KONTROLA nad przebiegiem gry. Nie obchodzi mnie ile i czy rzeczywiście pieniędzy mają obiecane za nie wygraną lecz może bardziej pokrzyżowanie nam szyków zawodnicy Sieny. Gra lider z czerwoną latarnią i wynik może być tylko jeden. Przez wzgląd na wiele czynników o których pisać już mi się zwyczajnie nie chce. Za tydzień chcę dumnie zakrzyknąć popijając schłodzoną zupą chmielową: 2/3!

Forza Internazionale

Wróć do „Włochy”