Oj tam zdarza sie nie tylko nam. Wczoraj Barcelona stracila 2 bramki grajac w przewadze(!) a mecz mial podobne znaczenie jak ten nasz dzisiajszy. MU mialo Bayern na zlotej tacy w 1/4 LM a wiemy jak to sie skonczylo. To tylko takie swieze przyklady a historia zna znacznie bardziej drastyczne jak pamietny final LM Liverpool-Milan z 0:3 na 3:3. Nie ma co przypisywac tej cechy tylko Interowi. W ostatecznosci Chievo nie mialo nawet okazji na 4:4 wiec az takiej strasznej nerwowki nie bylo.jedenastu chłopa zapomina ile trwa mecz. Powtórka z rozrywki, już to widzieliśmy za Manciniego.
Problem w tym, ze ostatnio poza strzalami z dystansu to nie ma wielkiego z niego pozytku. Z kolei Muntari wydaje sie grac coraz lepiej, moze to Ghanczyk powinien zagrac w finale w miejsce MottyDeki jak to już ma w zwyczaju poluje na bramkę sezonu - koniecznie zza pola karnego.



