Przed sezonem pisałem, ze Barca ma Dream-Team, ale w sekcji koszykówki. Nie potrzebny był nawet Messina. Piękne zwycięstwo, ale zasłużone jak dawno to nie miało miejsca. Rozbijali kolejnych przeciwników. Aż dzisiaj rozbili Pireus także naszpikowaną gwiazdami drużynę. Co najważniejsze wygrała drużyna, szeroka rotacja gdzie każdego można było zastąpić bez straty na jakości. Navarro dobrze, że wrócił, ma teraz drużynę, która za rok będzie o podobnym, może nawet wyższym potencjale.
Pique, Puyol, Xavi, Bojan, Busi i kto tam jeszcze był widzieli i niech nie będą gorsi w spotkaniu z Valladolid. Laporta na koniec jeszcze zgarnie wygraną w Eurolidze i mam nadzieje, że w ACB.



