Jesteś pewny? W pierwszym semestrze wałkowałem na swoim uniwerku Finanse Publiczne z dr Piotrowskim (naprawdę bardzo dobrze ogarnięty ekonomista) i z tego co kojarzę to nasz dług publiczny wynosi ok. 45%, a najwyższy mieliśmy w 2003 roku wtedy osiągnął 51% Generalnie istnieją 3 progi ostrożności dotyczące zadłużenia i wynoszą one 50%, 55% i 60%.(L)oczkerson pisze:Polski Dług publiczny kształtuje się na poziomie 60% rocznego PKB (dług publiczny to zadłużenie wieloletnie) i jest to naprawdę dobry wynik. Spełniamy pod tym względem kryteria strefy euro, których nie spełnia większość jej członków.
Jeszcze zarzucę pojęciem z wykładów:
DŁUG PUBLICZNY stanowią zobowiązania wynikające z zaciągniętych kredytów, pożyczek, SPN =skarbowe papiery wartościowe (bony i obligacje skarbowe), udzielone gwarancje i poręczenia oraz zobowiązania wynikające z uchwalonych gwarancji i poręczeń, których prawdopodobieństwo jest wysokie.
Dług może wynikać również z udzielonych gwarancji i poręczeń, wyroków sadowych.
Natomiast deficyt to osobna sprawa. Ogólnie deficyt jest to nadwyżka wydatków nad dochodami.
Najgorsze okresy pod względem deficytu w Polsce to I połowa lat ‘90 (1991-1994) oraz lata 2000-2004.
Deficyt sięgał wówczas od 5% do 6% PKB. Kraj w którym deficyt przekracza 3% PKB jest obejmowany przez Komisję procedurą podwyższonego deficytu, także Polska była objęta działaniami tej komisji. Wtedy minister finansów zobowiązany jest do przedstawiania co rok programu konwergencji (zbieżności) zawierającego realne działania mogące obniżyć deficyt budżetowy.
Myślę, że te kilka pojęć pomoże zrozumieć niektórym o czym Loczkerson pisał


