Nie da się ukryć, że liniowi z trójki Clattenburg'a okradli dzisiaj Nottingham. Sytuacje już wymienił fieldy, więc nie będę się powtarzał. Gola nie uznał podobno słusznie. Tzn. mi się wydawało, że nie było spalonego, ale mój kumpel mówi, że minimalny jednak był, więc wierzę. Koniec końców jednak Blackpool zaprezentowało się w tym dwumeczu lepiej, przede wszystkim było skuteczniejsze. Choć w ostatecznej rozgrywce stawiam na Cardiff.
Szkoda mi Nottingham ze względu na wielkie tradycje i Majewskiego. Fajnie byłoby oglądać ten klub w Premiership, no ale trzeba będzie niestety jeszcze poczekać.



