Re: Ekstraklasa w sezonie 2009/2010

Awatar użytkownika
VADER
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 161
Rejestracja: 10 wrz 2004, 13:18
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraina Gejzerów i gorących "syren";)
Kontakt:

Re: Ekstraklasa w sezonie 2009/2010

Post autor: VADER » 12 maja 2010, 11:11

Nie ma co moi mili forumowicze ukrywać,że futbolem pasjonuje się wiele milionów Polaków.Praktycznie chyba w każdej, nawet najmniejszej mijscowości czy też wsi jest jakiś klub piłkarski.Niedzielne mecze to dla takich ludzi to czysta przyjemność.Frekwencja na tych potyczkach jest całkiem niezła,gdyż przychodzi na nie nawet i pół wsi.Gorzej to wygląda już w profesjonalnym futbolu.Poziom frekwencji na trybunach w obecnym kończącym się już sezonie rozgrywkowym w ekstraklasie nie powalił na kolana.Ale czego się spodziewać kiedy pseudo-piłkarzyki raczą nas takim kwasem że nóż się w kieszeni otwiera? To i potem stadiony (z drobnymi wyjątkami) świecą pustkami.Niewiem jak Wy to widzicie ale Ja sądzę że aby coś pozytywnego drgnęło w następnym sezonie w klubach ekstraklasy to trzeba przede wszystkim wpoić trenerom że ich podopieczni to nie święte krowy,że trzeba jednego piłkarza z drugim ostro pogonić po murawie czy "małpić gaju" aby zapracował na swoją kasę zapisaną w kontrakcie.Dla takiego piłkarza X czy też Y profesjonalne podejście do swoich obowiązków to ZASRANY OBOWIĄZEK!Bez tego niema co marzyć aby kiedykolwiek nasza liga z tzw."elity" kiedykolwiek mogła być z czystym sumieniem nazywana ekstraklasą.Prawdziwy test naszych zespołów poznamy kiedy w lipcu poznamy rywali w europejskich pucharach (czytaj rundach eliminacyjnych do najwyższej fazy pucharów europejskich).W ostatnich latach co rok z nadzieją oczekujemy na drugi "Cud Nad Wisłą" w wykonaniu naszych grajków a potem musimy się wstydzić za to co oglądamy.W ostatnich latach dostajemy tęgiego łupnia z takich piłkarskich krajów jak Gruzja,Norwegia,Litwa czy też Estonia więc patrząc na to co w kończącym się już powolutku sezonie byliśmy świadkami włos mi się już jeży na głowie.Już pół Europy się z nas śmieje bo widać że nasi ligowcy zamiast o grze podczas meczu myślą o niebieskich migdałach.Obym tym razem się pomylił bo jak mawiał Martin Heidegger..."człowiek umiera mentalnie w momencie w którym przestaje projektować siebie,wyglądać w przyszłość,wyczekiwać niecierpliwie rozwiązania jakiejś spornej kwestii.Można i umrzeć bez tego,ale bez wątpienia człowiek potrzebuje przyszłości,bez niej i teraźniejszość nie ma sensu".Motto owo powinni sobie przyswoić do swoich szarych zwojów mózgowych nasi ligowcy co też było widać wczoraj w przedostatniej ligowej kolejce.

Wróć do „Polska”