Eliminacje do MŚ 2006

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 28 mar 2005, 16:48

Eliminacje w strefie Ameryki Południowej zazwyczaj są bardzo ciekawe ponieważ poza Argentyną i Brazylią w zasadzie nic nie jest do końca pewne a i te dwie drużyny czasem zawodzą. Ciekaw byłem jak zaprezentuje się ekpipa Canarinhos w meczu z Peru. Mówiąc najogólniej zawiodłem się ale może za dużo oczekiwałem. Ekipa naszpikowana gwiazdami to nie wszystko zwłaszcza kiedy nie chce się grać. Teoretycznie cały mecz pod dyktando Brazylijczyków a jednak Peruwiańczycy wcale nie ustępywali pola i starali się groźnie kontrować. Zabrakło im trochę szczęścia. Gdybym chciał krytykować poszczególnych zawodników to chyba wymieniłbym niemal całą ekipę Brazylii która z wyjątkiem Kaki grała bez zbytniego zaangażowania. To właśnie zawodnik Milanu zapewnił też zwycięstwo więc zdecydowanie najlepszy zawodnik. Z gry Ronaldo można się było conajwyżej pośmiać (jak ktoś go nie lubi) albo ubolewać (dla jego zwolenników) a osoby bezstronne chyba też były zawiedzione :lol: Miał 3-4 sytuacje z których powinien coś strzelić ale nic nie wyszło. Dobrze, że chociaż asysta przy bramce to jego robota. Ronaldinho przeszedł jakby obok meczu i to już nie pierwszy raz. Przez 90 min może około 5 razy przyśpieszył w swoim stylu. Zanotował z 4 ładne podania i bodajże 1 mało groźny strzał. Najbardziej ciekaw byłem jednak występu Robinho. W sumie nie mogę powiedzieć, że na nim również się zawiodłem bo sporo próbował, ożywił grę i pokazał, że drzemie w nim wielki potencjał. Komentatorzy nie mogli się powstrzymać od pochwał kiedy pojawił się na boisku :lol: Szczerze mówiąc teraz dopiero będzie mi go szkoda w Realu jeśli tam trafi. Podczas meczu doszło do pewnego incydentu. Mianowicie faul Juana nie pamiętam na kim ale oglądając powtórkę aż wstałem z miejsca. Za takie coś poza czerwoną kartką należała mu się niewątpliwie jakaś kara od federacji. Trudno mi opisać to zajście ale groziło połamaniem nogi przeciwnika. Co ciekawe arbiter był podczas tej akcji tuż obok (jakieś 2 metry) ale początkowo nawet kartki nie dał. Dopiero kiedy poszkodowany opuścił boisko to ukarał Juana żółtą kartką a to i tak zdecydowanie za mało. Komentatorom także puściły nerwy w tamtej sytuacji. Padły stwierdzenia, że Juan powinien wylecieć na zbity pysk oraz, że takich trzeba ścigać i karać. Tak czy inaczej Brazylia osiągnęła korzystny wynik a grą wcale nie zachwyciła.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”