Brednie, WIlmore, brednie.
Po pierwsze - od kiedy to Juventus bądź Milan szkoliły gwiazdy reprezentacji? Takich zawodników można było ze świecą szukać. Maldini to chlubny wyjątek. Podstawowi gracze wygranego finału z 2006 roku pierwsze kroki profesjonalnej kariery kariery w Parmie, Calcio Chieti, Perugii, Napoli, Modenie, Empoli, Romie, Como, Bari, Regginie, Brescii... pomysł, że słabość obecnej reprezentacji wynika z tego, że Juventus, Milan przestały szkolić młodzież jest więc ewidentnie chybiony.
Poza tym jeśli mecze i tak ustawione to lepiej wziąć jakiegoś młodzika niż kupować Nedveda za grubą kasę, prawda?



