A jak wygrasz w Europie, gdzie nie ustawisz meczów? Nieogranym Marchisio, czy ściągniętym za grubą kasę Nedvedem?Poza tym jeśli mecze i tak ustawione to lepiej wziąć jakiegoś młodzika niż kupować Nedveda za grubą kasę, prawda?
A gdzie zbierali ostatnie szlify? Od jakiegoś czasu nie ma po co stawiać na takich piłkarzy i szlifować ich w najlepszych klubach, bo to marnowanie czasu, na sukces w Europie trzeba pracować od zaraz, a nie budować zespół w oparciu o wychowanków. Tą drogą poszedł Milan i teraz sektor młodzieżowy nie daje żadnych owoców, co ma się zmienić.Po pierwsze - od kiedy to Juventus bądź Milan szkoliły gwiazdy reprezentacji? Takich zawodników można było ze świecą szukać. Maldini to chlubny wyjątek. Podstawowi gracze wygranego finału z 2006 roku pierwsze kroki profesjonalnej kariery kariery w Parmie, Calcio Chieti, Perugii, Napoli, Modenie, Empoli, Romie, Como, Bari, Regginie, Brescii... pomysł, że słabość obecnej reprezentacji wynika z tego, że Juventus, Milan przestały szkolić młodzież jest więc ewidentnie chybiony.
We Włoszech przez korupcję przestało się opłacać pracować z młodzieżą i to jest fakt. To nie przypadek, że brak zdolnych piłkarzy do reprezentacji młodzieżowych największy kryzys ma parę lat po calciopoli. Włochy, Polska, kolejnym przykładem mogą być Czechy - tam również futbol młodzieżowy przestał być tak opłacalny razem ze wzmocnieniem wpływów sędziów na wyniki meczów. To jest niestety bardzo mocno powiązane, na korupcji najbardziej cierpią młodzi piłkarze, to ma miejsce we Włoszech obecnie.
I tu nie chodzi nawet o Juventus, Milan, gdzie młodzież nie była tak potrzebna - tu chodzi również o niższe ligi, gdzie w słabszych klubach po prostu nie opłacało się tak stawiać na młodych i liczyć na wzrośnięcie poziomu drużyny przez błysk jakiegoś juniora, skoro za ułamek tej kwoty można było doraźnie wzmocnić klub układem.



