Płakać mi się chcę. 10 lat kibicowania Interu by zobaczyć Zanettiego z Pucharem Mistrzów. El Capitano również miał łzy w oczach. Co to był za mecz. Co to był za mecz!
Jestem dumny z piłkarzy, którzy dzisiaj pojawili się w loży honorowej. Każdy z nich miał udział w tym tryumfie.
Mecz był naprawdę na wysokim poziomie, Niemcy do końca walczyli i brawa dla nich. Optycznie mieli przewagę, ale diabelsko szybkie kontry Interu przechyliły szale. W defensywie wszyscy dali radę. Obawiałem się, że najsłabszy w szyku obronnym Chivu nie da rady z najlepszym zawodnikiem Bayernu Robbenem. Rumun jednak spisał się nieźle. Kilka świetnych wślizgów. Kilkukrotnie dał się też objechać Holendrowi, ale myślę, że nie ma na świecie zawodnika, który zatrzymałby Tego Robbena.
Widok Morattiego wchodzącego do loży bez cenny. Forza Massimo!
Każdy zawodnik po kolei pokazał klasę:
1) Julio Cesar - każda interwencja dodawała spokoju zespołowi. Magiczne ręce Brazylijczyka sklejały wszystkie piłki. Ani razu się nie pomylił i udowodnił kolejny raz, że jest w czołówce bramkarzy na Świecie.
2) Christian Chivu - dawał radę. Bałem się, że żółta kartka może zmienić się w czerwoną, ale tak się nie stało. Do końca pewny i robił to co do niego należało. Miał najtrudniejsze zadanie na boiska, ale wywiązał się ze swoich zadań.
3) Lucio - i tu się pytam: co by było gdyby ciągle obronę tworzyli Cordoba i Samuel. Naprawdę jestem wielkim fanem Kolumbijczyka, ale gdyby nie kapitan reprezentacji Brazylii to Interu mogłoby nie być nawet w ćwierćfinale. Doskonałe mecze z Chelsea. Zawsze pewny w obronie, świetnie wyprowadza kontrataki. Genialny piłkarz. Jego okrzyki potrafią poderwać drużynę, wielki przywódca. Jego transfer był jednym z kluczowych.
4) Walter Samuel - udowodnił dzisiaj wszystkich kibicom Madrytu, że za szybko został skreślony. Kolejny filar defensywy. Zawodnik, który co chwila rzucał się do blokowania uderzeń. Wielki defensor i do tego skromny człowiek. Zawsze w cieniu innych, ale dzisiaj ponownie pokazał klasę. Forza Walter.
5) Maicon - chyba najlepszy prawy defensor. Dzisiaj praktycznie zaden atak nie przeszedł lewą stroną Bayernu. Świetnie zagrał w defensywie. Wielki atleta, świetnie gra ciałem, rzadko widzę go zmęczonego. Do tego jego rajdy i gra ofensywna. Dzisiaj raczej z tyłu, ale drugiego tak świetnie strzelającego bocznego obrońcę ze świecą szukać. Wielki zastępca Roberto Carlosa.
6) Javier Zanetti - łzy kapitana to najlepsze podsumowanie. Występ nr 700, a Argentyńczyk gra niczym nastolatek. Nadal szybki, nadal świetny technicznie. Ten piłkarz to ewenement. On przez jakieś 4 lata nie miał kontuzji, a ma już 37 lat. Jeśli dalej będzie się tak trzymał to spokojnie pogra do 45. roku życia i prześcignie inną legendę - Maldiniego.
Komu jak komu, ale Zanettiemu należał się ten tryumf. To byłaby wielka strata, gdyby taki zawodnik nigdy nie wzniósł puchary LM w górę.
7) Esteban Cambiasso - doskonały mecz. W pamięci zapadło mi kilka jego fenomenalnych odbiorów. Do tego świetny w rozprowadzaniu piłki. Za Manciniego był cholernie skuteczny w ofensywie, u Mourinho jednak bardziej skupia się na defensywie. Piłkarz świetny, zawsze grający do końca. Pozostający w cieniu innych. Szkoda mi go, że nie pojedzie na MŚ, bo po prostu zasłużył na to swoją postawą i grą. Na pewno nie kręciłby nosem gdyby siedział na ławce, a bylby świetną alternatywą dla innych zawodników z środka.
8 ) Goran Pandev - on jeszcze 5 miesięcy temu biegał po rzymskich lasach. Zawodnik, który przebył długą drogę by zdobyć to trofeum. Pamiętam, gdy razem ze Stojkovem prowadzili Primaverę Interu do mistrzostwa. Drugi z Macedończyków nie zrobił kariery, grał m.in. w Górniku. Ale Goran zawsze pokazywał, że ma wielkie serce do gry. Cieszę się, że dołączył do Interu, bo tu jest jego miejsce i jego dom. Jest ważną częścią i klubu i dziś po raz kolejny potwierdził, że jego transfer był dobrą decyzją.
9) Wesley Sneijder - mały rycerz. Brakujące ogniwo w składzie Interu. Przez długi czas brakowało w zespole kogoś o takiej wizji jak Holender. Wie, gdzie podać piłkę zanim jeszcze dostanie piłkę. Błyskotliwy zawodnik. Dzisiaj też pokazał klasę asystując przy pierwszej bramce. Forza Wesley!
10) Samuel Eto'o - Mourinho pokazał jak zmienić lisa pola karnego w niesamowitego defensora. Kameruńczyk w LM gra obok Maicona i w ogóle nie ustępuje mu w odbiorze. Ubezpiecza go i jest pierwszym zawodnikiem od którego zaczyna się defensywa. Wielki pracuś na boisku. Wielu zarzuca mu, że nie strzela bramek, ale od tego jest Milito.
11) Diego Milito - i na sam deser - Boski Diego. Płakać mi się chcę, gdy przypomnę sobie jego radość po pokonaniu Romy i Sieny. Teraz fenomenalna gra z Bayernem. Szkoda, że przez pół kariery błąkał się w takich klubach jak Genoa i Zaragoza, bo on naprawdę jest stworzony do wielkiej gry. Jego spokój dziś zadecydował. Mówię: Forza Diego. Forza Milito.
Może jestem trochę podpity, ale to tylko potęguje radość. Czekałem na ten moment bardzo długo. Forza Inter, dobranoc.
I teraz apel do Mourinho. Liczę, że Portugalczyk zostanie w zespole. Ma jeszcze kilka trofeów do zdobycia. Może to naiwne, ale myślę że będzie chciał zostać w Mediolanie.



