Czyli 'nie szkolimy własnych graczy, bo skoro kupujemy ligę to się to i tak nie opłaca' oraz 'wydajemy gruba kasę by podbić LM'.A jak wygrasz w Europie, gdzie nie ustawisz meczów? Nieogranym Marchisio, czy ściągniętym za grubą kasę Nedvedem?
Znów wielka głupota i sprzeczność.
Kod: Zaznacz cały
A gdzie zbierali ostatnie szlify? Od jakiegoś czasu nie ma po co stawiać na takich piłkarzy i szlifować ich w najlepszych klubach, bo to marnowanie czasu, na sukces w Europie trzeba pracować od zaraz, a nie budować zespół w oparciu o wychowanków.Z tym mógłbym się zgodzić. Gdyby nie:
- to, że marudziłeś na nie stawianie na młodych graczy. Problem w tym, że na czas calciopoli akurat przypada okres, kiedy taki Milan stawiał na włoskich wyróżniających się graczy (jak Bonera, Oddo czy Gilardino). Juventus podobnie - postawił na Candrevę, De Ceglie, Marchisio, Criscito, Chielliniego Palladino czy próbował Nocerino (jak taki Milan próbował Abate).
Ok, to po calciopoli. A przed? Byli Legrottaglie, Blasi, Giannichedda, Maresca, Miccoli, Blasi, Fresi, Bianchi... akurat najbardziej zamieszany w calciopoli Juventus regularnie stawiał (i stawia) na wyróżniających się Włochów.
Dlatego uważam, że zrzucanie słabości reprezentacji Włoch na zaprzestanie stawiania na młodych Włochów przez zamieszane kluby uważam za bzdurę.
Parę at wcześniej, po których to latach włoska piłka przeżywała rozkwit, czołowe włoskie kluby wcale nie stawiały bardziej na młodych włoskich graczy.



