Fajnie. Uważasz, że wychowanie młodego piłkarza to chwilka? Że taki Gilardino w Parmie wyskoczył jak królik z kapelusza w 2004 roku? Podobnie paru innych - wybitne jednostki się poprzebijają i tak, jak młody Criscito czy Balotelli, ale przez aferę korupcyjną system już taki nie będzie. W pewnym momencie szkolenie zaczęło obumierać - i tu nie chodzi o to, że z dnia na dzień podcięto skrzydła całemu systemowi, ale o to, że taki Gilardino z Cassano byli w ostatnim pokoleniu tak szczodrze obdarzonym młodymi piłkarzami, których się opłacało szkolić. Po paru latach nie miało to większego sensu, więc i szkolenie obumarło.Parę at wcześniej, po których to latach włoska piłka przeżywała rozkwit, czołowe włoskie kluby wcale nie stawiały bardziej na młodych włoskich graczy.
To nie jest tak, że calciopoli w 2006 roku spowodowało kryzys młodzieży w 2006 od razu. Ten zawsze przychodzi z opóźnieniem, bo szkolenie takiego Gilardino trwa 10-15 lat, a w 2006 roku dopiero wykryli proceder, który trwał kilka lat wcześniej. Dopóki Włochy sobie z tym całkowicie nie poradzą i nie przywrócą czystości lidze, gdzie nie będzie można mówić o 4-3-3-3, dopóty to szkolenie będzie tak leżeć. Włosi sami są sobie winni, że mistrzostwo świata rozmienili na drobne aferą calciopoli, a nie przywróceniem lidze świetności również ze względu na młodzież. Lata 2006-2010 zostały już zmarnowane, zobaczymy, jak kolejne miną.
To nie jest sytuacja do końca analogiczna do polskiej - u nas szkolenie jest nadal w lesie i po prostu uciekła nam Europa. We Włoszech szkolenie stoi na wysokim poziomie merytorycznym, tylko po prostu szły na to mniejsze nakłady, bo po co - lepiej kupić Kakę/Nedveda/inną gwiazdę (czy w odniesieniu do słabszych ekip na takiego Yepesa) i ewentualnie nadać jej ostatni szlif, zamiast szkolić swoich tak, jak szkolił kiedyś. Włoska liga stoi wcale nie brakiem gwiazd z zagranicy, bo takich jest kilka, ale przede wszystkim obniżeniem się jakości krajowych piłkarzy, co jest naturalnym następstwem problemu korupcyjnego w kraju. To się odbija mocniej na poziomie takiej Sieny czy Chievo, których nie stać na największych piłkarzy, niż na poziomie takiego Milanu czy Juventusu, którzy jakiś tam Włochów w kadrze musieli mieć ze względu na przepisy, ale o jakości zespołu decydowali obcokrajowcy kupieni za ciężkie pieniądze.
Tu nie masz z czym dyskutować, takie są fakty. Takie problemy nie bez powodu ma każdy kraj z futbolem skorumpowanym - Polska, Czechy, Włochy - a przecież w Czechach i we Włoszech nie można problemu tłumaczyć brakiem wiedzy i zaplecza.



