Jeżeli mówisz o graczach polskich młodzieżówek jesteś w błedzie, bo również Legia sprowadza ostatnio młodych "zdolnych" graczy Korzym, Rzeźniczak, Zjawiński to gracze, którzy skończą podobnie jak "złota" wiślacka młodzież. Amica wręcz z założenia prowadzi działalność opartą głównie na młodzieży.
Jeżeli mówisz o graczach zagranicznych młodzieżówek (a na to bardziej stawiam
A dlaczego nie ładujemy w zagranicznych młodzieżowców, to odpowiedz jest jeszcze taka sama jak przy starszych. KASA. Taki młodzik wyjeżdzając za granicę od razu liczy na godziwy zarobek, nierzadko mając na utrzymaniu rodzinę. Czy polscy ligowcy są mu to w stanie zapewnić? Na pewno nie, czego przykładem może być Kuba Błaszczykowski. Był testowany w Lechu Poznań, Jagielloni Białystok i ŁkSie. Niestety te kluby nie sprostały jego wymaganiom finansowym, albo po prostu go olały bojąc się nietrafionej inwestycji. Jeśli polskie kluby nie są w stanie spełnić żądań młodego czwartoligowca, to jak mają sprowadzać z zagranicy dobrych młodzieżowców.
Inna sprawa, że młody gracz jest dość niepewną inwestycją, a my nie możemy szastać pieniędzmi. Tutaj chciałbym podać przykład Kuzery i Strąka (sorry, że cały czas Wisła, ale tak łatwiej, niestety). Obaj zagościli z różnych przyczyn na dłużej w pierwszej 11, ale zmarnowali to. Losy Kuzery zna każdy, a jeśli nie to przypomnę: urządził sobie wraz kumplami wyśgi uliczne po Krakowie i złamał karierę brakarzowi Wisły Hubertowi Skrzekowskiemu. Z kolei Strąk po udanych występach przeiw Lazio i kilku ligowych, spalił się psychicznie i gra teraz w Zagłębiu Lubin. Piszesz, że Wisła jako jedyna stara się inwestować w młodzież. Ostatni z młodzieżówki to Mijailovic- 750 tys. euro. Suma astronomiczna jak na polskie warunki. Trzeba niestety kupować ukształtowanych graczy, dopóki system szkolenia się nie zmieni, pytanie jest tylko czy mają to być gracze polscy czy zagraniczni.
Zagraniczni się nie sprawdzają ponieważ są to typowe zapchajdziury. Zresztą często są sprowadzani przez swoich pobratymców trenerów. Duszan Radolsky czy choćby Werner Licka pchają swoich do prowdzonych drużyn. Republika kolesi jak wiadomo to nic dobrego. ale czy lepszą alternatywą jest młodzieżowiec polski? Jeśli mierzy się w jakieś konkretne cele, to trzeba rozważyć przykład Amici, która stawia na młodzież, chce ją wychowywać i zarabiać na niej. A także co roku zdobyć mistrzowstwo Polski. Jak widać te dwie drogi ze sobą na razie współgrają. W polskich warunkach na razie nie da się storzyć swojskiej wersji Ajaxu Amsterdam. Aby to osiągnąć potrzebni są tacy inwestorzy jak B. Cupiał, którzy nie mają dylematu, czy ściągnąć gracza z zagranicy, bo tańszy, czy też droższy polski odpowiednik... Kupować z zagranicy kiedy naprawdę wyróżnia się. Potem dopiero można pomyśleć o wychowywaniu młodzieży. Jush takie np. ITI, nie jest dobrym przykładem właściciela. Niby sprowadza młodzież, ale kiedy pojawiło się nazwisko greckiego reprezentanta młodzieżówki, stchórzyło, przestraszyło się ryzyka, czy będzie to opłacalne. U nas wybranie zagranicznego zawodnika równa się pójściem na łatwiznę i póki to się nie zmieni, jeste jak najbardziej za ograniczeniami wiekowymi ilosciowymi dla graczy z zagranicy. Jak wygodnicka postawa opłaca się pokazała Cracovia, w której składzie są sami Polacy zgarniając 5 pozycję, z marszu, z 3 ligi idąc. I ten przykład na razie powinni wszyscy sobie wziąść do serca...



