Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18560
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 23 maja 2010, 16:05

Jarzinho pisze:Co tam- Pellegini to także nieudacznik, niech nikogo nie zmyli liczba punktów Realu, bo to zasługa w 80% Ronaldo(może nawet więcej).
W 99. Ronaldo sam wychodził z szatni grać, a pozostali siadali przed telewizorem w szatni, zamawiali pizzę i patrzyli, czy da radę. Co za pierdolenie. Oczywiście, że rola Ronaldo była spora, w końcu to jeden z dwójki najlepszych piłkarzy świata, ale nie popadajmy w absurdy. Skoro jednak był aż tak ważny, to cieszcie się, że tak długo go nie było przez kontuzje, bo nic byście nie wygrali.
Jarzinho pisze:Dostać w ręce taki klub, taką kadrę, takie fundusze na transfery i skończyć na Alcorcon i Lyonie trzeba być naprawdę wybitnym.
Kolejna bzdura. Pellegrini nie odpowiadał za transfery i nie były one robione pod jego wizję. Rozmowy na temat większości zakupów były rozpoczęte na długo przed jego przyjściem, bo miały być wybory, a Perez miał zostać prezydentem pod koniec czerwca. Wtedy nie byłoby już czasu na tak duże zmiany. Pellegrini chciał by zostali Sneijder i Robben, ale względy ekonomiczne na to nie pozwoliły. Pellegrini chciał między innymi Cazorlę, a dostał Granero. Miał piłkarzy niepasujących do jego filozofii gry, którą stosował w Villarreal, a i tak sporo z tego uciągnął, co nie znaczy, że nie dało się więcej. Należy jednak pamiętać jak wielkie były zmiany w składzie i jak odmienny sposób gry w porównaniu z poprzednimi trenerami.
Jarzinho pisze:Gra nie wyglądała lepiej(być może gorzej odejmując Ronaldo) od tej za Capello przez 3 lata, bo Schuster grał na tym co przygotował Włoch.
To zależy co chcesz rozumieć poprzez dobrą grę. Bo jeśli to, co większość kibiców Barcelony zwykle pod tym pojęciem rozumie, to przykro mi, ale znów się mylisz. Tamta drużyna potrafiła lepiej bronić, bo w drugiej połowie minionego sezonu Real pod tym względem zdecydowanie zawiódł, ale ani w pomocy, ani w ataku na pewno nie prezentowała się lepiej. Wyniki mówią same za siebie.

W ogóle może być fajnie, bo Mou może nie pozostawać obojętny na pojawiające się od czasu do czasu "komentarze" z waszego klubu.

Na pewno nie będę rozpaczać z tego powodu, że przychodzi tak zajebisty trener. Co prawda nie byłem zwolennikiem odejścia Pellegriniego, ale dobrze, że skoro odchodzi, to nie jest to zmiana dla samej zmiany, bo przychodzi trener lepszy. Zobaczymy ile czasu Mourinho w Madrycie popracuje. Na pewno ta zmiana ma jeden bardzo duży plus - Mourinho będzie odpowiadał za transfery, a to jest oznaka jakiegoś uzdrowienia dla tego klubu.

Wróć do „Hiszpania”