Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5672
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 332

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: cruel » 25 maja 2010, 22:19

Zanim wyjedziesz komus z glupota przeczytaj ze zrozumieniem co ta osoba pisze, to mozemy pogadac. I najlepiej wskaz mi gdzie pisze ze Guti jest w slabej formie sportowej? Jest w dobrej formie, bardzo mozliwe ze ten sezon byl jednym z jego lepszych w Realu, zagral pare bardzo dobrych meczy, nawet ziemia sie raz zatrzymala. Ale co z tego? Ja pije do jednego: rola w waznych meczach. Pokaz mi te wazne mecze, w ktorych Real mial noz na gardle, a Guti decydowal o ich wyniku? Bo ja myslac 'geniusz' mam od razu na mysli dwa nazwiska: Zidane i Ronaldinho. Ten pierwszy samodzielnie potrafil poprowadzic Francje przez cale MŚ, czy jednym strzalem wygrac Realowi finał Ligi Mistrzów, nie wspominam wielu innych meczy w których jego rola była nieoceniona. Podobnie R10, niewazne jak znakomita obrone miala taka Chelsea, jednym zwodem i strzalem z miejsca potrafil roztrzygac mecze, wazne mecze. A teraz sie pytam: gdzie jest Guti? Bo ja widze ze od czasow Zidane'a nie mamy lidera srodka pomocy i zawsze kiedy przypinamy ta role Gutiemu, dostajemy po dupie. Począwszy od momentu kiedy wchodzil na boisku w rewanżu z Bayernem, kiedy po błędzie Carlosa musielismy juz na początku odrabiać straty, a kończąc na tegorocznym meczu z Lyonem gdzie gral w pierwszym skladzie. Gdzie był wtedy Guti i gdzie jest ten jego domniemany geniusz, ja sie pytam? W dupie mam jego pietki w meczach ze sredniakami Primera. Jedyny mecz o wysoka stawke jaki sobie przypominam, gdzie Guti nie zawiodl, to Gran Derby z Barcelona zakonczone 3:3, gdzie zagral kosmos. I... i chyba tyle. Troche malo jak na te parenascie lat w Realu, nie?

Wróć do „Hiszpania”