W finale FA Cup w ogóle w bramkę nie trafił, chociaż to chyba właśnie był lewy dolny (patrząc od strony Franka) róg.Daaaamian pisze:A ostatnie karne, które zmarnował to nie były przypadkiem strzały także w lewy róg?
Jeśli w pierwszej połowie meczu z Meksykiem, Anglicy nie zachwycili, to dzisiaj zagrali naprawdę marnie. Środek pola Lamps-Huddlestone nie okazał się wcale lepszy od Milner-Carrick. Jedni i drudzy zagrali dość słabo. Obrona dzisiaj niby w najmocniejszym zestawieniu, ale Terry i Ferdinand kilka razy ładnie tam ogrywani byli przez Japończyków. Do tego Johnson całkowicie zgubił krycie przy pierwszej bramce.
Ogólnie, poza samym zwycięstwem i kilkoma niezłymi paradami Harta, ciężko szukać pozytywów.



