O Zambrottę się jeszcze tak nie boję (coś mam takie przeczucie że zaskoczy ten ostatni raz) co o "boskiego" Rino. Gdy jeszcze był w formie i wyrabiał kondycyjnie, skupiał się na tym co wychodziło mu najlepiej, czyli przeszkadzaniu rywalowi w rozegraniu akcji, bo środkowy pomocnik z niego żaden a i w odbiorze nie był nigdy jakiś rewelacyjny. Słowem - boiskowy przeszkadzacz z kiepskim IQ. Teraz jego waleczność nie poparta... niczymWilmore pisze:Zambrotta z Gattuso, jeśli będą grać, to będą najsłabszymi ogniwami kadry. Gdzie Ambrosini?Antonini?
Pozytywy są takie że w świetnej formie jest Di Natale i jeśli nie przełoży tego na kadrę narodową to
Pazzini też przysłużyć się powinien, wielka niewiadoma to reszta napastników z formą nierówną jak kurs dolara.



