Meczu nie widziałem niestety, a wynik ładny. Holendrzy roznieśli Węgrów 6:1, choć przegrywali po 5 minutach. Podobno po stracie gola rzucili się na rywali czym tylko mieli, co widać po wyniku
Robin strzelił kolejną bramkę. Dwie dołożył Robben i tu nieciekawa informacja - szedł z jakimś urazem. Miejmy nadzieję, że nie poważnego, bo kolejna nieobecna gwiazda i to w takiej formie to już byłoby przegięcie



