Ostatnio byłem w kościele na chrzcinach mojego nowego kuzyna i ksiądz głosił kazanie na temat braku kościoła na świecie. Chodziło o film, w którym ludzkość dowiaduje się, że Jezus nie zmartwychwstał tylko umarł jak każdy człowiek. Świat ogarnęła panika, nic już się nie liczyło, zaczęły się wojny czyli ogólny chaos. Na końcu filmu wypowiedział się reżyser mówiąc, że chciał pokazać świat z innej strony. Takie kazanie daje do myślenia. Film miał tytuł "Godziny..." (te trzy kropki oznaczają, że nie pamiętam drugiego członu. Teraz można się zastanawiać czy tak naprawde wyglądał by świat? czy gdyby to okazało się prawdą kościół by to ujawnił? myślę, że nie, ale wtedy ludzie wierzyli by poprostu w nic.
Na dzień dzisiejszy od kościoła odpycha mnie rzecz następująca (ta rzecz jest jedną z wielu). Proboszcz mojego kościoła właśnie kupił sobie nowego Renault Megane. Przecież to jest paranoja! Wiele osób mi mówi, że nie powinno się patrzeć na to czym ksiądz jeździ, ale jak o tym nie mówić skoro on sobie kupił ten samochód za pieniądze wiernych? kiedyś się wypowiadałem na temat kościoła jako, że jest to legalna mafia i jak narazie zdania nie mam zamiaru zmienić. Podkreślam jeszcze raz - Wierzę w Boga, nie wierzę w kościół. Moje wyjaśnienie znajdziecie na pierwszej stronie tego tematu.


