Re: Wybory 2010

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13040
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3329
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Wybory 2010

Post autor: Chlopaczek » 08 cze 2010, 16:39

Czyli Twoim zdaniem nie powinnismy wspierac lewicy doprowadzajac do jej dalszego rozkladu? Jednoczesnie modlac sie do orbitujacego czajniczka o bardziej wyrazistych dzialaczy a najlepiej jakiegos lidera ktory porwie tlumy i odbuduje sile lewej strony sceny politycznej.
Ja kogos takiego nie widze.
To troche takie bledne kolo. Lewica naduzyla zaufania swoich wyborcow za rzadow Millera i doprowadzila sie do obecnego stanu. W obecnym stanie nie moze zrobic nic znaczacego. Nie wspominajac o tym co bysmy najbardziej chcieli czyli panstwo laickie i odciecie czarnej pijawki. Zeby dokonac tego iscie mentalnego przelomu to musi byc bardzo silna czyli trzeba na nia glosowac. Tak zeby mozna bylo przeforsowac ustawy przez ktore zaplona ambony i podniesie sie iscie piekielny jazgot srodowisk katolickich
Oczywiscie odbudowa to proces rozlozony w czasie (i nikt nie mowi ze zakonczony sukcesem) ale i tak ma to wieksze szanse powodzenia niz czekanie na zbawce ktory powie "Mialem sen..."

Naiwnie wierze ze to nie jest tak ze obecne twarze lewicy nie chca. One chca tylko nie moga wiec udaja ze nie chca coby nie doprowadzic do dalszej marginalizacji swojej partii. Probuja przekonac niezdecydowanych walczac teraz o jak najlepszy wynik nie zwracajac uwagi ze traca ludzi prawdziwie im oddanych w zamian zyskujac plynny elektorat ktory w wiekszosci nie podziela ich idealow i w nastepnych wyborach zaglosuje na kogos zupelnie innego bo tak mu bedzie akurat wygodniej.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”