Wszystkie nazwiska jakie wymieniłeś to są pobożne życzenia i na zakup kogokolwiek z tej listy najprawdopodobniej nas po prostu nie stać więc nie zamierzam więcej przeznaczać na to miejsca i czasu.
Everton jest to akurat klub, który prowadzi stosunkowo rozsądną politykę płac piłkarzy i nie godzi się na każdorazowy kaprys gwiazd dotyczących podwyżki, czego przykładem może być obecna sytuacja z Pienaarem (choć sprawa nie jest jeszcze zakończona, ale wygląda na to, że klub twardo broni swojej pozycji). Pod względem środków przeznaczonych na płacę Everton plasuje się mniej więcej w środku stawki Premier League więc generalnie nie jest źle, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyniki osiągane na przestrzeni ostatnich lat.
Co do Lescotta to nie widzę najmniejszego sensu porównywać go do Neville'a, bo to piłkarze grający na zupełnie innych pozycjach i o zupełnie innym profilu piłkarskim czy charakterystyce. Dodatkowo zdecydowanie różnią się charakterem i pod tym względem nie mam wątpliwości, że na wielką korzyść naszego kapitania. Lescott wyrządził temu klubowi pewną krzywdę, zachowując się tak jak się zachował i dość sporo czasu zeszło Moyesowi na poukładanie drużyny. A póki co Neville gra raczej przyzwoicie i nie jest nam kulą u nogi - a być może przeciwnie. Sytuację być może dobrze ilustruje sytuacja z zeszłego semestru, kiedy Everton miał fatalny start, przez długi czas był w strefie spadkowej i grał po prostu żałośnie, a zwyżka formy nastąpiła... dopiero kiedy do drużyny wrócił właśnie Neville. Być może piłkarsko nie jest jednostką wybitną, ale jako osoba, kapitan i dzięki swojemu charakterowi, profesjonalizmowi może mieć dobry wpływ na resztę zespołu.
Tak więc 2-3 piłkarzy może dojdzie, ale będą to podobne ogórki do tego dzisiaj zakupionego (choć może okazać się talentem, nie wiem) lub piłkarze, którym po prostu się 'nie udało'. Moyes banku nie rozbije, bo rozbijać za bardzo nie ma czego. Musiałby sprzedawać, o czym już wcześniej pisałem.
A Rodwell dostaje raczej dość sporo szans jak na piłkarza w tym wieku, a być może nawet za dużo, co kiedyś sygnalizował nasz menedżer. W pewnym okresie Jack grał, bo Moyes nie miał wyjścia, choć uważał, że to może nie być jeszcze odpowiedni czas na tak regularną grę na jego etapie kariery. Ale bez wątpienia będzie dostawał kolejne szansę, tak jak dostawali je w przeszłości gracze pokroju Rooneya, Vaughana, Anichebe i wielu innych młodych wyszkolonych w tym klubie.
Ale chyba za bardzo koncentrujemy się na Evertonie, a nie transferach w Anglii w ogóle.



