Wogle nie rozumiem twojego oburzenia. Jest coś takiego jak 5 warunków dobrej spowiedziTomusmc pisze:Jeszcze niedawno przyjaciółka żaliła mi się, że poszła do spowiedzi przed świętami bo taką miała potrzebe. Gdy się spowiadała powiedziała, że współżyje ze swoim chłopakiem, a ksiądz jej kazał przysięgnąć, że nie będzie już więcej tego robić aż do ślubu bo jej rozgrzeszenia nie da. Oczywiście odmówiła i jej spowiedź była nieważna. Czy to jest normalne? bo moim zdanie nie. Nie można zmuszać ludzi do czegoś, czego nie chcą robić tym bardziej, że ona ma 19 lat i sama decyduje o swoim życiu.
5 warunków dobrej spowiedzi
1. rachunek sumienia
2. żal za grzechy
3. mocne postanowienie poprawy
4. szczera spowiedź
5. zadośćuczynienie
No i własnie mocne postanowienie poprawy. To gdzie ono było u tej koleżanki twej? NIE było i ksiądz miał pełne prawo nie dać jej rozgrzeszenia. Te warunki odnoszą się tak samo do kapłana jak i do osoby spowiadającej się.
O ile argument o bogactwie ksiązy jest w miae zrozumiały i do akceptacji to ten o spowiedzi dlamnie irracjonalny.
Chłopaczek a pewny jesteś ze sam jesteś w stanie zinterpretować Pismo Swięte?
(...)prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty dostanie się do królestwa niebieskiego(...) - tak to chyba idzie
Chłopaczek wytłumacz mi ten fragment prosze...



