Re: MŚ 2010

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: MŚ 2010

Post autor: Ebi » 11 cze 2010, 23:12

Chciałbym coś ogólnie napisac o Mundialu zanim tej zacznie się na dobre.

Tradycyjnie irytuje mnie wszechobecne "jaranie się" faworytami jak Hiszpania. Oczywiście rozumiem, że prezentują się znakomicie i grają efektowną piłkę, ale zrozumcie - Hiszpania to nie jest wielka reprezentacja. Wyaczcie, ale ten kraj na moje wielkie uznanie i szacunek musi popracowac jeszcze ze 20 lat, bo od kiedy interesuje się piłką ci zawsze dawali przysłowiowej d*py. Nigdy nie zdobyli nawet medalu na mistrzostwach świata (tylko raz pierwsza czwórka w 1950) a poza tym są megamistrzami frajerswa i porażek. No ok, zdobyli majstra Europy, ale co z tego? Pojechali na Puchar Konfederacji (co prawda nie jest jakoś wielce prestiżowy turniej) i tam też ponieśli dramatyczną klęskie z USA. Zapomnieli już wszyscy o calutkiej pięknej historii futbolu hiszpańskiego? O tym, że notorycznie przegrywają? Zapoamiętajcie sobie - wielkie drużyny, charyzmatyczne, które umieją przełamywać się w trakcie turnieju, które potrafią walczyć do końca i podnosić się z dna to np. Włochy, Niemcy czy Brazylia. I Hiszpanie muszą popracować ze 20 lat, nałupać medali w turniejach międzynarodowych żeby zasłużyć sobie na status faworyta. No bo jak to tak? Jeden turniej zamydla oczy i prawdziwy wizerunek tej reprezetnacji, która jest mistrzem frajesrtswa? Podobnie swego czasu podniecano się ( i podnieca do dziś) holenderską reprezetnacją. Zawsze wszcy podrajani jacy to oni nie są wyjebiści, a potem i tak przegrywali.

Naturalnie osobiście nie mam nic przeciwko trimfom takich reprezentacji, ale jak mnie uczy życie zzawsze megafaworyci kończą z niczym.

Poza tym nie ma co pisac o tym kto jest asior, a kto nie. Turnieje międzynarodowe jak MŚ czy ME sa piękne dlatego, że ZAWSZE jakiś faworyt ponosi klęskę a outsider dochodzi bardzo daleko. Dodatkowo urok takich turniejów polega na tym, że wiele drużyn lubi się rozkręcać. Polecam Wam przejrzenie historii Włochów w 1982, Niemców w 1986, Argentyny w 1990, Włochów w 1994 czy ostatnio Francji w 2006. Z ledwością, po dogrywkach, po karnych człapali się przez kolejne rundy dochodząc do finału. Nie ma zatem nawet co prorokować po fazie grupowej - bo po tej fazie zawsze mistrzami w oczach fachowców były Holandia czy Hiszpania (o ile ci drudzy w ogóle wyszli z grupy). Nie zaskoczy mnie zatem medal dla Francji (im gorzej w drużynie tym często lepszy wynik). Nie pamiętacie już Mundiali 2002? Francja - absolutna maszyna, niepokonani od iluśtam spotkań, Argnetyna - zmiotła wszystkich, a potem nawet z grupy nie wyszli. W finale zagrali padliniarscy Niemcy, którzy z ledwością przeszli eliminacje i Brazylia, która jak nigdy nie była faworytem. Dlatego oczekuję od tych mistrzostw klęsk faworytów i sukcesów rzbitych ekip. Taka Francja mimo słabiutkiego pierwszego meczu ma taki potencjał, że może zajść daleko.

To jeśli chodzi o nastroje - piszę to, gdyż mam dośc wysłuchiwania cudowności o Hiszpanach, Holendrach czy Argentyńczykach - ci osatni od 20 nie byli w czwórce.

Teraz nieco o pierwszych wrażeniach. Wuwzele - nosz ku*wa mać. Wszystko lubię, ale jednak mecze piłkarskie są fajne również z powodu kibiców. Doping, przyśpiewki, reakcja na sytuacje na boisku. A tutaj co mamy?

Wersja normalna kontra wuwuzele

Koniec meczu: brawa za mecz dla piłkarzy - wyjące jednostajnie wuwuzele
Groźna, niewykorzystana akcja podbramkowa: cudowny jęk zawodu - wyjące jednostajnie wuwuzele
Czerwona kartka dla piłkarza: brawa i zarazem gwizdy - wyjące jednostajnie wuwuzele
Gol: szał radości na trybunach - wyjące jednostajnie wuwuzele
Spalony: - jęk zawodu - wyjące jednostajnie wuwuzele
Znakomita interwencja bramkarza: brawa dla golkipera - wyjące jednostajnie wuwuzele

Itd
Itp

Okropnie się ogląda te mecze, bo kwintesencją futbolu jest ta cudowna atmosfera na trybunach.

To tez świadczy o murzynach - jeśli takie gó*ienko uważają za nieodłączny element swojej kultury to wybaczcie, ale murzynów to ja kiepsko szanuję - nie jestem rasistą, ale co jak co - murzyn za białym człowiekiem pod absolutnie każdym względem jest parę tysięcy lat. Zresztą gdyby nie białasy to Afryka jeszcze setki lat czekałaby na Mundial. To jednak temat na osobną rozmowę.

Nie mam jakichś wielkich upodobań co do drużyn i będę te misterzostwa oglądac bez wielkich emocji - chyba wyrosłem już z takiej podnitki futbolem. Nie mam nic przeciwko triumfowi jakiejkolwiek z drużyn i życzę wszystkich cudownych meczów, pieknych goli etc. etc.

Literówki itp. olejcie - to słowotok bez poprawek.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”