no wlansie nie podniosl momentalnie.
w moemencie podania byli na spalonym, poszedl dlugi cross. ze spalonego uciekli, tzn obroncy sie cofneli, padl strzal i dopiero wtedy podniosl choragiewke, jakby sobie przypomnial, a taaaak, zaspalem, spalony byl.
i tez w jeszcze jakims meczu tez byla syt ciezka do uchwycenia, bo podanie do skrzydla i liniowy nie najlepiej ustawiony i rowniez z opoznieniem lekkim i bezblednie.
ale masz racje ze ciezko w to uwierzyc, w taka konspire. wydaje mi sie pewnie, ale badzmy zadowoleni z dobrej pracy sedziow chociaz



