Tak sobie pomyślałem, kiedy Anglia prowadziła, że jest szansa dla USA bo liczę na Greena. Ale myślałem bardziej o jakiejś lekko nieudanej interwencji, a nie takim farfoclu, który nie powinien przydarzyć się 30-letniemu bramkarzowi na tak ważnym turnieju. Szkoda, że nie udało się Amerykanom tego wygrać, choć bliski strzelenia gola był bodajże Altidore. Ale podopieczni Capello, też mieli swoje szanse, a Heskey jest chyba zbyt doświadczonym piłkarzem, by marnować takie sytuacje, w taki sposób.
Ciekawe jakim rezultatem zakończy się drugi mecz grupy C. Słoweńcy są wielką niewiadomą, gdyż od dawna nie grali w wielkim turnieju. Trochę inaczej wygląda sprawa z Algierią, która miała swoją próbę generalną podczas PNA. Zajęli tam wprawdzie czwarte miejsce, ale tak naprawdę zagrali dobrze tylko jeden mecz - ćwierćfinał z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Zebrali natomiast cięgi od Egiptu i...Malawi. Trudno przewidzieć jakim rezultatem zakończy się to spotkanie. Stawiałbym jednak na Słowenię.


