Ciekawe informacje podają dziś argentyńskie media.
Juan Sebastian Veron nabawił się drobnej kontuzji podczas meczu z Nigerią (został zmieniony w 75. minucie) i jego występ w meczu z Koreą stoi pod znakiem zapytania. Jeżeli Veron się nie wyleczy, to może się okazać, że Argentyna zagra jeszcze bardziej ofensywnie niż w sobotę.
Niemal pewne jest to, że Jonas nie zagra już na prawej obronie. Z Koreą ma tam zagrać Burdisso. W meczu z Nigerią to Burdisso wszedł na boisko, a nie Otamendi, co jest dosyć ciekawe, bo Otamendi miał być podstawowym graczem, a okazuje się, że chyba jest głębokim rezerwowym.
Jeśli chodzi o inne formacje to na razie nie ma co zgadywać. Argentyńczycy jutro mają tylko lekki trening, a potem wolne. Dopiero we wtorek będą trenować normalnie i wtedy Maradona zacznie szukać nowych rozwiązań.
Na jednym z portali przeczytałem, ze skład na Koreę może wyglądać tak: Romero; Burdisso, Demi, Samuel, Heinze; Jonas, Masche, Di Maria; Tevez, Messi, Higuain. Masakra. Skład wydaje się mało prawdopodobny, ale z drugiej strony Maradona nie ma wartościowego zmiennika dla Brujity. Jedyny DM w odwodzie to Mario Bolatti, który w żaden sposób nie gwarantuje spokoju. Wygląda na to, że Maradona może teraz zapłacić za swoją dziwną selekcję. Miał do wyboru co najmniej kilku defensywnych, albo środkowych pomocników, a wziął Bolattiego.
Kontuzja Verona to bardzo zła wiadomość, ale jest duża szansa, że się wyleczy.


