Re: Jakie nowe filmy polecacie :)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Jakie nowe filmy polecacie :)

Post autor: petru » 14 cze 2010, 0:44

Pewnie wszyscy już widzieli, ale napisać i tak mogę o Shutter Island. Moim zdaniem film się świetnie rozwijał, fabuła, przeprowadzenie intrygi, napięcie, świetna strona wizualna, każdy kadr wydawał się znaczący, rodził pytania... ale końcówka zepsuła całość. Wiem, że film był na podstawie książki i nie mógł się inaczej skończyć, ale chciałbym, żeby rozwiązanie tajemnicy było inne. Głównie dlatego, że chociaż wypadło efektownie, to niestety mało wiarygodnie. Końcowy twist wyglądał jak zrobiony na siłę, nie miał takiej siły przebicia jak zakończenia Szóstego Zmysłu, Memento czy Podziemnego Klubu. Dla mnie raczej wyglądał na zrzynkę z tego typu filmów, jakby to koniecznie musiał być mindfucker, bo thriller z elementami horroru to za mało. Film oglądało się świetnie, a by pozostał świetnym, przeszkodziła niestety ta końcówka. Czekam na to co Scorsese zrobi dla HBO z Boardwalk Empire, bo to wygląda w końcu na normalna, liniową historię, a nie przeładowaną, bombastyczną jak Shutter Island, czy wcześniejsze The Departed.

Ostatnio oglądałem też Invictusa, na ten film czekałem ponad rok. Niecierpliwie. Tematyka wydawała się świetna, Eastwood ma rękę do oryginalnych fabuł, no i po prostu lubię oglądać jego filmy, więc miałem wielkie oczekiwania względem tego. Tymczasem wszystko tutaj było dobre, skrojone na miarę i dokładnie to co można było sobie wyobrazić przed obejrzeniem. Zero zaskoczenia. Morgan doskonale poprawny, Damon doskonale poprawny, opowiedzenie historii również. Koniec końców wydawało się to trochę bezbarwne. U Eastwooda zawsze podobało mi się rozwinięcie postaci, skupienie się na nich i oglądanie zdarzeń poprzez obserwowanie osobowości bohaterów. Czy to była Rzeka Tajemnic, Doskonały Świat czy Million Dollar Baby. Tutaj również próbuje to robić, w końcu cały czas oglądamy w akcji albo Mandelę, albo Pienaara, ale nie dowiadujemy się o nich nic nowego, a opisują ich głównie krótkie komentarze osób trzecich. Za dużo skupienia na problemie, za mało na postaciach. Próba analizy, zrozumienia Mandeli przez Pienaara, dwie szybkie rozmowy i wizyta w więzieniu (ona mi się chyba najbardziej podobała z całego filmu), to dla mnie trochę mało. Czy da się w ten sposób pokazać oryginalnie taką historię? Np. scena pojednania czarnego chłopca z, początkowo pogardliwie nastawionymi do niego policjantami, wydaje się dość oczywista i banalna. Taki film mógłby nakręcić każdy ze znanych reżyserów, brakowało mi czegoś, co by go wyróżniło. Film pod każdym względem poprawny, ale wg mnie mało wnosi, a liczyłem na następne Million Dollar Baby. Oczywiście warto też obejrzeć, inaczej bym nie pisał, ale oczekiwań nie spełnił :).

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”