W meczu podobało mi się tylko nastawienie obu zespołów. Dużo determinacji, woli walki, chęć zwycięstwa. Brakowało mi tego w dotychczasowych meczach.
Sam wynik sprawiedliwy, bo Włosi podobnie jak Paragwaj nie mieli za wiele okazji bramkowych. Zawiodłem się na Paragwaju, od którego w ofensywie wiele sobie oczekiwałem, tymczasem Chiellini nie musiał robić prawie nic, a Canna był widoczny tylko dlatego, że robił dużo błędów. W ataku koszmarnie. Jedynie Pepe w miarę pozytywnie, bo przynajmniej pokazał to czego należało od niego oczekiwać, czyli dużo pracy i pokazywania się do gry. Iaquinta oraz w Gila koszmarni. Włosi nie mają czym straszyć w ataku, skoro atak wygląda tak jak wygląda, a w pomocy nie ma typowego ofensywnego pomocnika.


