Masz rację. Różnica jest jednak istotna - Kaczyński oczernia innych, a Komorowski popełnia pomyłki względem nauki, nie programów innych kandydatów.W stylu wypowiedzi obaj główni kandydaci są w mojej ocenie gorsi od większości innych pretendentów na urząd prezydenta.
Co mnie zresztą zaskakuje, bo o ile Kaczyński zawsze był bullterierem w stylu Kurskiego czy Niesiołowskiego, o tyle Komorowski jednak takich gaf nie popełniał przez wiele lat i teraz nagle, gdy zaczął kandydować na najważniejszy urząd w państwie, zaczął. Ciekawe, na ile to jest spowodowane zmęczeniem, a na ile dążeniem do porażki w tych wyborach - jak pisałem, nie chce mi się wierzyć, że PO po dwóch udanych kampaniach (plus europarlament) nagle zapomniało, jak się przygotować do wyborów.



