Napieralski niezależnie kogo poprze w II turze wyjdzie na polityka, ale nie lewicowca. I w oczach wielu wyborców lewicy będzie skompromitowany - poparcie dla Kaczyńskiego się tu niczym nie różni od poparcia dla Komorowskiego.
Inna rzecz, że wśród zwolenników Napieralskiego jest wielu wyborców lewicy, którzy prędzej połkną żabę, niż zagłosują na Kaczyńskiego.
Poparcie Napieralskiego udzielone Kaczyńskiemu jest jednak o tyle możliwe, że obu łączy program dość mocno socjalistyczny, a na dodatek SLD i PiS już nie raz się dobrze dogadywało - jak w TVP na przykład, teraz mogą się odwdzięczyć za kawałek tortu w mediach publicznych.
A Kaczyński skłamał, a nie zastosował skrót myślowy, więc trudno się dziwić, że proces przegrał. Prędzej czy później musiał popełnić taki błąd w kampanii, przecież on nie jest w stanie 24 godziny na dobę udawać, jak to się odmienił po katastrofie.



