Finał Argentyna-Brazylia i zwycięstwo mozolnie awansujących do kolejnych rund Canarinhos z najlepszym zespołem turnieju to byłoby chyba to na co czekam.
Ale po meczach fazy grupowej łatwo wytypować faworyta niewłaściwie,bo przed dwoma laty upatrywałem jako głównego Holandię po fazie grupowej,a tymczasem okazało się,że zakończyli swój udział już na ćwierćfinale.
Na razie więc wstrzymuję się z ocenami,ale ogólnie Maradona ma faktycznie piekielnie silny team(no może poza Romero,Demichelisem i Gutierrezem



