Bzdura. Sam nie tak dawno pisales ze nawet jakby sie okazalo ze Twoje dziecko jest homoseksualista to bys je dalej kochal. Z tego mniemam ze nie zamienilbys go na zadne inne. To nie swiadczy o Twojej wielkiej tolerancji dla homoseksualistow tylko o milosci do dziecka. A teraz chcesz zebym w zasadzie zanegowal moja milosc do rodzicow i ich sobie zamienial. Troche rozsadku.MazurXIII pisze:Bo jeśli przypadkiem odpowiesz,że jednak nie to jakie masz moralne prawo skazywać kogoś na los,którego sam byś nie pragnął?A jeśli tak...no cóż...pozostawia to pewne pole do spekulacji...
Jezeli pyta sie kogos wychowanego w szczesliwej rodzinie czy chcialby byc wychowywany w innej (hipotetycznej nieznanej) i chce na tej podstawie cos udowadniac albo wyciagac jakies wnioski to gratuluje myslenia prostego jak podloga u mnie w domu. I nie ma tu znaczenia czy ta hipotetyczna rodzina jest hetero czy homoseksualna pytanie pozostaje tak samo bezsensowne.
W miare sensowne pytanie powinno brzmiec tak: czy gdybys zostal odrzucony przez wlasnych biologicznych rodzicow i zostal oddany do domu dziecka skad chcialaby cie adoptowac para homoseksualistow czy chcialbys byc przez nich wychowywany?
Wtedy moja odpowiedz brzmi tak.


