Jeżeli ktoś wychowywany w szczęśliwej (heteroseksualnej) rodzinie siedzi sobie wygodnie w fotelu i wpycha w ramiona dwóch panów dziecko z domu dziecka, bo jego zdaniem tak będzie dla niego najlepiej, to jak nazwać taką osobę?Chlopaczek pisze:Jezeli pyta sie kogos wychowanego w szczesliwej rodzinie czy chcialby byc wychowywany w innej (hipotetycznej nieznanej) i chce na tej podstawie cos udowadniac albo wyciagac jakies wnioski to gratuluje myslenia prostego jak podloga u mnie w domu. I nie ma tu znaczenia czy ta hipotetyczna rodzina jest hetero czy homoseksualna pytanie pozostaje tak samo bezsensowne.
To chyba logiczne, że swoim pytaniem nie odbierałem Cię Twoim rodzicom i wpychałem pod opiekę dwóch panów. Zadałem teoretyczne pytanie czy chciałbyś jako dziecko być w takiej "rodzinie". Odpowiadasz twierdząco. Cóż, wypada życzyć powodzenia w szkole, na podwórku, itp.Chlopaczek pisze:W miare sensowne pytanie powinno brzmiec tak: czy gdybys zostal odrzucony przez wlasnych biologicznych rodzicow i zostal oddany do domu dziecka skad chcialaby cie adoptowac para homoseksualistow czy chcialbys byc przez nich wychowywany? Wtedy moja odpowiedz brzmi tak.



