Ciekawe co ten sędzia tam widział. Czy to największy błąd, uznawano już bramki ze spalonego Słowaków czy Argentyńczyków i to w momencie kiedy spotkanie nie było rozstrzygnięte. Zaczęły sypać się bramki to i pojawiły się niestety błędne decyzje arbitrów.
Słowenia zawaliła sobie spotkanie. Tylko sędziemu zawdzięczają, że i tak są w dobrej pozycji przed ostatnim spotkaniem.



