Bo dostaje za to grubą kasę i mamy prawo oczekiwać, że jeżeli jedzie do RPA za kasę abonamentów, to będzie merytorycznie przygotowany do komentowania spotkań.
Nazwisko Kjaer jak widać wymawia się tak: więc po co do cholery komplikować sobie życie wymawiając je w sposób trudniejszy niż powinno to się robić?



