Zaciekawiło mnie jednak coś innego, po meczu Hiszpanii ze Szwajcarią wielu narzekało, że Szwajcaria zagrała antyfutbol, bo czekała tylko na kontrataki i broniła się 8-9 zawodnikami. Wczoraj futbol był ofensywny, radosny, do przodu i ... znowu narzekania. Że zabrakło defensywy, że mnóstwo błędów.
No [k****] mać. Albo się gra defensywnie i szuka kontrataków albo się gra ofensywnie, ale trzeba liczyć się z tym, że można popełnić masę błędów. Bo skoro podań wymienia się dużo więcej niż zespoły grające "antyfutbol", to ryzyko popełnienia błędu też jest większe. Wiadomo, zespoły powinny prezentować "złoty środek" pomiędzy świetną grą w defensywie i zajebistością w ofensywie, ale ... taka gra jest zarezerwowana tylko dla mistrzów świata
Jak widać, zarówno antyfutbol, jak i radosny futbol ofensywny ma sporo przeciwników.



