Re: GRUPA F - Nowa Zelandia, Paragwaj, Słowacja, Włochy

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: GRUPA F - Nowa Zelandia, Paragwaj, Słowacja, Włochy

Post autor: Babel » 20 cze 2010, 18:27

Lippi za kazdym razem gdy patrzyl na ławke to pewnie załował ze niej nie ma Cassano czy Balotellego. Ani jednego pilkarza, które jest w stanie samemu cos stworzyc. Sam sobie winien. Jeszcze wystawienie dzis tego samego skladu co na Pargwaj tylko wystawienie Marchisio na lewej pomocy :o. Jesli to ze staroscia przychodzi to ja nie chce takiego siebie doczekac. Po prostu niewytłumaczalne. W pierwszym meczu poza wymuszona zmiana Buffona, Marcelo zmienił napastników, dzis tez wszystkie trzy zmiany dotyczyły zawodników opowiedzilalnych za kreowanie i strzelanie. O ile zaklad, ze w nastepnym meczu wyjdzie trojka Pepe - Gilardino - Iaquinta? Kazde zagrozenie pod bramka Włochów to zasługa Cannavaro, prawdziwy kapitan. Pochwały za ten mecz dla Montolivo, jeden który chciał wziac odpowiedzialnosc i prezentował cos innego niz bicie głowa w mur.

Stracic punkty z Nowa Zelandia to wstyd. Coz, Włosi stylu gry pewnie nie zmienia. Nawet Di Natale czy Pazzini od poczatku niewiele pomoga. Tyle, ze to byc moze wystraczy na fatalna Słowacje. Ciekawe ze od czci i wiary odsadzano Donadoniego, który przy całej swojej fatalnosci wyszedł z grupy z Holandia, Francja i Rumunia i dopadł z Hiszpanami po karnych. Mineły dwa lata Włosi nie potrafia ograc Nowej Zelandii.
Nienajgorszą zmianę dał Camoranesi
Nienajgorsza jesli chodzi o to co prezentował w tym sezonie. Mimo to z 50% kontaktów z pilka to byla strata. Samo szarpanie nie wsytarcza na pewnym poziomie, co pokazali to takze jego koledzy szarpiac 90 minut i strzelajac bramke po "takim se" karnym.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”