Zmienił swoją koncepcje uprawiania polityki, o to mi chodzi. Ty szumnie nazywasz to przemianą tak jak gdyby miało chodzić o całą osobe, czy uj wie co. Nie zmienił jednak koncepcji z niedzieli na poniedziałek jak to próbujesz przedstawiać. Gdy pisałem o grze politycznej, to miałem na mysli sytuacje, gdy to JK widzi ze Napieralski dostał 14% i nagle mówi "AHA, to już was lubie!" Dowiodłem, że zmienił w tej kwestii zdanie wcześniej, gdy nie miał w tym aż tak wielkiego interesu politycznego jak teraz co może wskazywać, że stanowisko zmienił pod wpływem tragedii smoleńskiej(pamiętasz jak wszyscy mowili wtedy o zgodzie? No właśnie, ten szatan Kaczyński też to pojął, mysle ze przyszło mu to nawet łatwiej, gdyż zginął tam jego brat i masa znajomych)
Myślę, że wniosek o punktach był tu jedynie czynnikiem dodatkowym, nie decydującym. Decydujące było tu zrozumienie, iż zmienić w tym kraju cokolwiek na plus można jedynie razem, tylko i wyłącznie.



