Wg mnie rowniez mial wtedy interes, bowiem nawet jesli napieralski mialby male poparcie to pozostal "osierocony" elektorat lewicowe, na co wtedy wskazywaly sondaze. Wiec juz wtedy jego sztab pomyslal, ze Jarek ich lubi. Poza tym jest to wspanialy pomysl na kampanie, wielka przemiana - milosc ku lewicy, szanowanie postkomunyPiotr pisze:Napieralski dostał 14% i nagle mówi "AHA, to już was lubie!" Dowiodłem, że zmienił w tej kwestii zdanie wcześniej, gdy nie miał w tym aż tak wielkiego interesu
Nikogo ta katastrofa nie zmienila na dluzsza mete, nikogo nie zmienila smierc JPII a jezeli ktos tak twierdzi to sa to puste frazesy, bajki. Chwilowy wstrzas a pozniej wsyztsko wraca do rownowagi, znaczy stanu sprzed.Piotr pisze:stanowisko zmienił pod wpływem tragedii smoleńskiej(pamiętasz jak wszyscy mowili wtedy o zgodzie? No właśnie, ten szatan Kaczyński też to pojął, mysle ze przyszło mu to nawet łatwiej, gdyż zginął tam jego brat i masa znajomych)
Myślę, że wniosek o punktach był tu jedynie czynnikiem dodatkowym, nie decydującym.
Dla rownowagi gra polityczna drugiego kandydata
http://wiadomosci.onet.pl/2187864,12,ko ... ,item.html



