Tjaaa...Bo przecież piłka angielska (nie ograniczasz się przecież tylko do reprezentacji wspominając o Fergiem) przed napływem obcokrajowców nic nie znaczyłaPo tym co Anglicy pokazują w reprezentacji praktycznie OD ZAWSZE śmiem twierdzić,że gdyby nie napływ utalentowanych piłkarzy z za granicy i kontynentalnej myśli szkoleniowej (Freguson to wyjątek potwierdzający regułę) to wyspiarze znaczyli by dzisiaj tyle co np. Portugalczycy.
Przed Mistrzostwami mówiłem jak się to skończy. Ci piłkarze zawodzili już tyle razy i tylko naiwni wierzyli, że będzie inaczej. Czy to kwestia zmęczenia sezonem, czy presji, ale zawodnicy, którzy rządzilili i dzielili klubową piłką w ostatnich latach (jestem niemal pewien, że nikt nie miał w ostatnim 5-cio leciu więcej swoich przedstawicieli w finale LM niż Wyspiarze), nie potrafili swojej klasy potwierdzić na Mundialu. I dobrze


